niedziela, 4 stycznia 2015

Liebster Blog Award

Zostałam nominowana do LBA, czyli Liebster Blog Award.. O co chodzi?
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymana od innego blogera w ramach uznania za dobrze wykonaną robotę. W ramach zabawy należy odpowiedzieć na 11 pytań autorstwa osoby, która nas nominowała, wymyślić swoje 11 pytań i wytypować blogi, którym przekażemy zabawę dalej.
 Wykonam połowę zadania, ponieważ odpowiem na pytania ale nie będę nikogo nominować ;)

Nominację dostałam od Kasi (www.lucybordercollie.blogspot.com), a oto pytania:

1. Co sprawiło, że zainteresowałeś się szkoleniem psów?
Psy lubiłam od zawsze, a tor agility pierwszy raz zobaczyłam w programie telewizyjnym ,,Pies na medal" i od tamtego momentu zawsze marzyłam, aby mieć swojego psa i móc z nim trenować. Po kilku latach się udało, a pierwsze treningi pokazały jak słaby mamy z Fabim kontakt, więc zaczęłam bardziej interesować się posłuszeństwem, jednocześnie wkręcając się w agi.

2. Jak spędzasz czas wolny?
Na treningu/spacerze z psem, spotykając się ze znajomymi lub przy laptopie.

3. Czy według Ciebie ważniejsza jest dobra zabawa, czy rygor i twarde dążenie do celu?
Oczywiście dobra zabawa! Jednak uważam, że potrzebna jest też konsekwencja.

4. Jakie jest Twoje najważniejsze postanowienie na Nowy Rok?
Nie mam postanowień noworocznych, jednak chciałabym zdać maturę, rozwijać swoje umiejętności agilitowe, dostać się na studia w innym mieście oraz spełnić marzenie o drugim psie, ale kiedy to jeszcze nic pewnego ;) Może zacznę częściej coś pisać na blogu.

5. Wolisz szkolenie pod okiem instruktora/doświadczonej osoby, czy robisz to na własną rękę, korzystając z np. Internetu?
Chciałabym móc trenować pod czyimś okiem, jednak uważam, że bieganie na własną rękę też daje dużą możliwość rozwoju. Obecnie robię to na własną rękę.

6. Dlaczego postanowiłeś pisać bloga i czy zależy ci na wyświetleniach, komentarzach?
Chciałam mieć miejsce, gdzie mogę pisać o naszych poczynaniach (głównie agilitowych). Nie zależy mi, piszę dla siebie :)

7. Czy twój zwierzak boi się huków (fajerwerki) i jak sobie z tym radzisz np. w Sylwestra?
Tak, ostatnio Fabi dużo gorzej radzi sobie z takimi rzeczami. Staram się odwracać jego uwagę i zachowywać normalnie, a w Sylwestra było w moim domu trochę ludzi, więc był szczęśliwy, o 24 nieco gorzej, ale u niego nie jest to jakaś straszna panika. Najczęściej chowa się do klatki, bo tam czuje się bezpiecznie i przeczekuje ten straszny czas.
 
8. Lubisz marzyć, czy twardo stąpasz po ziemi?
Lubię marzyć, jednak staram się w miarę realnie ;)

9. Twoje ulubione rasy psów?
Oczywiście małe, kudłate muppety :P Podoba mi się też kilka innych ras, ale nie każdą z nich mogłabym mieć.

10. Potrafisz pogodzić życie zawodowe/szkolne z obowiązkami wobec zwierzaka?
Wydaje mi się, że tak. Chodzę do szkoły i sama zajmuję się Fabim, więc jakoś daję radę.

11. Opisz Twoje hobby niezwiązane z kynologią (jeśli masz).
Kiedyś zaczęłam interesować się fotografią, jednak potem całkowicie wsiąknęłam w agility :)

sobota, 3 stycznia 2015

Agility w 2014r.

Prowadzenie bloga wychodzi mi bardzo kiepsko, jednak nadal chciałabym chociaż co jakiś czas coś tutaj napisać. Fajnie jest wrócić do dawnych postów, powspominać i zobaczyć jak wiele się zmieniło :)

Czas nadrobić drugą połowę minionego roku:
Wrzesień
Nasze drugie openowe zawody - Eukanuba Agility Cup w Powsinie. Nasze biegi były dość zróżnicowane, kilka disów, kilka niezaliczonych strefek, błędy na slalomie ale też parę czystych biegów. Jednak najbardziej cieszą mnie...disy :P Yorek miał dobry humor, szalone pomysły na torze i fajne starty, a to dla mnie najważniejsze. Nie zgubiliśmy się na dworcu oraz pierwszy raz poruszaliśmy się komunikacją miejską całkiem sami po obcym mieście. Nocowaliśmy u koleżanki, gdzie yorek był bardzo grzecznym pieskiem, na zawodach było nieco gorzej, zdarzyło mu się parę razy obszczekać inne psy (mamy ostatnio z tym problem, ale walczymy z tym), jednak nie było tak źle.



Październik
Pierwsze treningowe zawody agility organizowane przez nasz klub! Bardzo malutkie, tylko dla naszych i zaprzyjaźnionych klubowiczów z Włocławka.
Niestety dzień wcześniej Fabi pod moją nieobecność poczęstował się dość sporą jak na niego ilością karmy, więc później miał zakaz biegania. Yorkowi nic się nie stało, szybko doszedł do siebie. A ja w zamian za jednego małego smallika dostałam dwa belgi do biegania. W zacnej klasie minus zero biegałam z Ozzym oraz w openach z Mandalą. Poszło nam całkiem dobrze. Z Ozzym pierwszy bieg na czysto i 3. miejsce, drugi z jedną odmową i też 3. miejsce. Z Mandalą w jumpingu zaliczyłysmy disa, zaś agility pobiegłyśmy prawie na czysto (błąd suczki na slalomie) i 2. miejsce :) Bardzo fajne doświadczenie. Było to też szczególne wydarzenie, ponieważ nasi klubowicze mogli się w pewien sposób sprawdzić. Niby bardzo mini mini zawody, ale jednak stresik pewnie był. Wszyscy jednak spisali się cudownie i dostali dużą dawkę motywacji!

Pierwszy bieg z Ozzym:




Również w październiku odbyło się u nas seminarium agility z Moniką Rylską. Było wprost cudownie! Yorek biegał, skakał, slalomował i kochał piłeczkę. Udało nam się dobiec nawet do ostatniej przeszkody, popróbować kilka wersji, pomierzyć czasy, czyli agilitowo było całkiem zacnie. I tak cudownie było w sobotę, w niedzielę nieco gorzej, ale o tym już dawno zapomniałam. Poza tym chyba na każdym seminarium przychodzi moment rozmowy o motywacji i strefkach :P Jednak to też ma jakieś swoje ukryte pozytywne strony. Znowu wyszły nasze ostatnie problemy, jednak dało mi to jeszcze większą motywację do ogarnięcia emocji yorka(żeby nie było, kiedyś nie miał z tym problemów). Seminarium było bardzo fajne, tak więc mamy już zaplanowaną powtórkę! A Monika jest bardzo pozytywną osobą :D

 
Zdjęcia dość słabej jakości, ale mają swoją wartość - yorek biega!

Listopad
Odwiedziliśmy ulubioną koleżankę Fabiego - Shivę i Kasię we Włocławku. Była to też pierwsza wycieczka w moim planie kładeczkowym. Wypad bardzo udany i przyniósł całkiem nieoczekiwane skutki.
W listopadzie byliśmy też na Andrzejkowych Zawodach Agility w Kluczu. Fabi był cudowny! Pierwszy był Jumping1, w którym dostaliśmy disa. Yorka wciągnął zły tunel(przecież mój pies kiedyś nie lubił tuneli?!). Pierwszy egzamin A1 na czysto i łapka do A2. Bardzo fajny bieg, spoko tuneliki i strefki, świetny slalom i fajne tempo. Drugi egzamin A1 troszeczkę gorzej, za wcześnie chciałam zacząć biec i poskutkowało to lekkim zawąchaniem tuż przed drugą hopką. Jednak zajęliśmy 2. i 3. miejsce na 9 psów. Dodatkowo nie pojawiły się problemy z poprzednich zawodów, czyli jest postęp, a to najważniejsze :D

  

Na tych zawodach debiutował też nasz klubowy aussik, który od jakiegoś czasu trenuje pod moim okiem. Poszło im bardzo fajnie, gdyby nie jedna tyczka i strefka na palisadzie stanęliby na podium. Dodatkowo mieli bardzo fajne czasy. Jak na debiut było świetnie!

sobota, 15 listopada 2014

Maj, czerwiec..

Czas dalej nadrobić zaległości...

Maj
fot. Luiza Prykowska
Organizowaliśmy pokazy agility na 36. Mazowieckiej Wystawie Psów Rasowych w Gostyninie oraz pokazy sztuczek i agility w Szkole Podstawowej nr 12 w Płocku.









Czerwiec
7 czerwca wzięliśmy udział w pokazach z okazji Dnia Dziecka w Szkole Podstawowej nr 1 w Kutnie. Yorek pomimo upału bardzo fajnie pomykał na agility i prezentował różne sztuczki.Następnego dnia wybraliśmy się na trening do FreeXów, gdzie nie straszne były nam double crossy i slalomki.
Tydzień później uważnie obserwowaliśmy inne teamy na seminarium z Lucie Dostalovą.





Natomiast 21-22 czerwca debiutowaliśmy w jedynkach na II Zawodach Agility w Cyklu Pucharu Bursztynowego Psa w Gdyni. W egzaminie A1 mieliśmy jedną beznadziejną odmowę, ale Fabi się starał, przez całe zawody zaliczył wszystkie strefki i był dosyć fajnym pieskiem. Załapaliśmy się nawet na podium ;)

fot. Gosia Kaczkowska


fot. Gosia Kaczkowska

fot. Justyna Ukleja
fot. Gosia Kaczkowska

fot. Gosia Kaczkowska
fot. Justyna Ukleja

  


piątek, 1 sierpnia 2014

Trochę obi i agilitki

Znowu narobiło mi się tutaj sporo zaległości...

Styczeń
Zaraz w pierwszy weekend roku, czyli 4 i 5 stycznia byliśmy na seminarium obi z Magdaleną Łęczycką w Płocku. Nasze pierwsze takie semi i pierwszy taki humor yorka na semi! Głównym tematem miała być motywacja i na tym chciałam się najbardziej skupić, jednak tego dnia Fabi był tak bardzo nakręcony, że Magda wspomniała nawet, abym porobiła z nim samokontrolę, ponieważ robił sto rzeczy w jednym momencie :P Skupiliśmy się więc trochę na motywacji, ale poćwiczyliśmy też aport oraz zaczęliśmy obedience. Pokazaliśmy nasze początki chodzenia przy nodze, które nawet spodobały się Magdzie, poćwiczyliśmy zmiany pozycji, przywołanie, aport formalny, troszeczkę wysyłania do targetu. Fabi spisał się na medal, jedynie mógłby zawsze być taki chętny ale on zdecydowanie woli obi, chociaż w naszym agility też sporo się zmieniło ale o tym później ;)


Marzec
Kolejne jakieś większe wydarzenie to marcowy trening we FreeXach. Zaczynając od podróży to pierwszy raz jechaliśmy pociągiem, Fabi był grzecznym psem zarówno w pociągu jak i w tramwaju, a ja się nie zgubiłam, więc mamy mały sukces :) Towarzyszyły nam Kasia z Shivą i magiczne hasło ,,Mamy czas!".
Na samym treningu też mieliśmy swoje pierwsze razy, pierwszy raz Fabi biegał jakieś dłuższe torki na piłeczkę i całkiem zacnie mu to wychodziło, pierwszy raz robił slalom w dłuższych torkach i tu było trochę gorzej, ale daliśmy rade i pokonaliśmy trudne wejścia :P Tak więc pieseł spisał się bardzo fajnie :D



Kwiecień
Trzy tygodnie później wybraliśmy się na FreeXowoKwietniowe Zawody Treningowe, gdzie mieliśmy swój nieoficjalny debiut w jedyneczkach. Wybrałam dla nas dwa agilitowe torki A0 i A1, chciałam więcej razy pobiegać strefki, po pierwsze treningowo, po drugie Fabi je bardzo lubi. W obydwu biegach zajęliśmy 2. miejsce :D

Filmik z zawodów















Również w kwietniu odbyło się drugie, a pierwsze agilitowe częściowo przeze organizowane seminarium z Iwoną Gołąb w Płocku :) Od dłuższego czasu chciałyśmy pobiegać pod jej okiem, aż doszłyśmy do wniosku, że najlepiej będzie zaprosić ją do nas, Iwona wyraziła zgodę, a i chętni się znaleźli. Tak wiec 26 i 27 kwietnia nasz plac odwiedziła grupka agilitowców, którym nie straszny był nawet deszcz. Mi i Fabiemu to semi nadało nowy początek naszej agilitowej drogi. Z pomocą Iwony udało mi się przekonać yorka, że bieganie przez hopki i pozostałe przeszkody może być jedną wielką sztuczką dającą mnóstwo radości i nagródek :D Pomysł z zaproszeniem Iwony był bardzo trafny!
Miałam też przyjemność drugi raz w życiu, a pierwszy z borderkiem biegać z pożyczonym psem :)







wtorek, 31 grudnia 2013

Zaległości cz.4 - pokazy i treningi

19 października nasz klub wspólnie z Łódzką Sekcją Agility organizował pokazy na 4. Krajowej Wystawie Psów Myśliwskich w Spale. Yorek był dzielny i chętnie biegał openowe torki. Jestem dumna z niektórych elementów, które dostrzegam w tym naszym dziwnym pląsaniu między hopkami. Między innymi z top spinów czy minimalnego wysyłania do tuneli :)

Jeden z naszych przebiegów - http://www.youtube.com/watch?v=co2aDAjJKZc



Natomiast w listopadzie byliśmy na treningu we Włocławku, gdzie przypomniały o sobie straszne mokre tunele. Poza tym było bardzo fajnie :) Dwa tygodnie później odwiedziliśmy DogCampus, aby poćwiczyć pod okiem Magdy Łabieniec. Powsin jest dla nas trochę pechowy - znowu padał deszcz. Za taką pogodą yorek nie przepada ale udało nam się coś tam zrobić. Wróciliśmy z wieloma rozmyśleniami, które póki co dają efekty. Ostatnio na treningach yorek potworek biegał za piłkę, a nawet szarpał się powarkując (!). Zdarzyło mu się też szczekać. Niby to nic wspaniałego, ba nawet nie powinien zwłaszcza między przebiegami, ale w przypadku Fabiego takie rzeczy mnie bardzo cieszą. Najważniejsze, że on chce. Oby tak dalej!





poniedziałek, 30 grudnia 2013

Zaległości cz.3 - debiut

Przyszła kolej na opisanie naszego oficjalnego debiutu :)
Miał on miejsce 31.08-1.09 w Bydgoszczy podczas Lolo Pets Cup i Brother Cup 2013.
Pierwsze było agility, chwile przed biegiem staliśmy jeszcze w kolejce do kontroli weterynaryjnej więc na tor weszliśmy rozkojarzeni co poskutkowało odmową przy tunelu. Mieliśmy też błędy na strefkach - tak, mój malutki piesek przeskoczył strefkę na palisadzie :P. Ale za to rękaw zaliczony bezbłędnie :D
Później biegaliśmy dwa jumpingi, oba na czysto. W jednym Fabi osiągnął prędkość 4,66m/s co w jego przypadku jest bardzo dobrym wynikiem! :D
Drugiego dnia były dwa przebiegi agility. Oba na czysto i udało nam się nawet dwa razy stanąć na podium - III i II miejsce (na 13 psów).
Jumping za to z odmową przy tunelu i później dziwnym zagubieniem.
Drugiego dnia byliśmy 4. w klasyfikacji łącznej.

fot. Gosia Kaczkowska

Podsumowując jak na pierwszy raz jestem zadowolona z Fabiego. Przede wszystkim każdy bieg zaczynał i kończył z radością i chęcią do pracy <3 Nawet rękaw nie był nam straszny. Poza tym biegało mi się z moim psem bardzo fajnie, bardzo się starał i biegał.







sobota, 14 grudnia 2013

Zaległości cz.2 - semi i obóz

W czerwcu po raz kolejny odwiedziliśmy najfajniejsze dla nas miejsce agilitowe (Fabi chyba też tak uważa)  - klub FreeX. Tym razem braliśmy udział w dwudniowym seminarium, którego głównym tematem była analiza linii biegu psa i znajdowania najlepszej drogi ;) Większość torków biegaliśmy na dwa sposoby, aby znaleźć ten lepszy dla nas. Biegało nam się bardzo dobrze, a w jednym momencie Fabi osiągnął nawet bardzo fajną prędkość. Filmik z seminarium:


Poza treningami ten wyjazd był też małym sprawdzianem dla Fabiego. Mieszkaliśmy w bloku z drugim, dużym psem i Fabi był bardzo dzielny. A chłopaki dogadywali się bez większych problemów. Wniosek z tego taki, że mam już w miarę ogarniętego stworka :D

Natomiast 10 sierpnia wybraliśmy się na obóz Team Spirit z Tomkiem Jakubowskim i Olgą Kwiecień. Na treningach mieliśmy te lepsze i gorsze chwile. Niestety z przewagą tych drugich. Ale w dniu dzisiejszym stwierdzam, że Fabi się wtedy bardzo starał, na swój sposób ale starał się :D Ogólnie obóz był mega fajny, świetne towarzystwo pokojowe i na treningach, wieczorne wypady do tawerny, wspólne spacerki nad jezioro, nasze ynteligenty gry w szachy przy suszonej żurawinie :P Pojawienie się pewnych planów na przyszłość, motywujące słowa od wielu osób dotyczące marzeń :D Mnóstwo przemyśleń, planów i obaw... Yorczi był bardzo dzielnym pieskiem w pokoju (a było w nim sporo psów, w tym głównie większych od niego) oraz na spacerach ;) W sumie to nawet fajnego mam tego psa <3

fot. Monika Malinowska

fot. Ola Leszek

fot. Ola Leszek

fot. Ola Leszek

fot. Ola Leszek

fot. Ola Leszek

fot. Justyna Turkowska

fot. Kamila Bieńczak

fot. Kamila Bieńczak

fot. Monika Malinowska



Na koniec letni filmik, zawiera urywki z obozu ale nie tylko: